BalŻycia urządzisz już w 111 lokalach
Dzisiaj jest: 22 Maj 2012    |    Imieniny obchodzą: Julia, Wiesława, Helena
Czym pojechać do ślubu?

Z punktu widzenia logistyki ślub to ceremonia dość złożona. Istotnym problemem jest na przykład transport – trzeba dojechać w wyznaczone miejsce (do kościoła lub urzędu stanu cywilnego) możliwie punktualnie. Para młoda nierzadko za punkt honoru stawia sobie, aby przyjazd był przy tym jak najbardziej efektowny. Standard, czyli zwykły osobowy samochód, coraz częściej nie wystarcza. Młodzi miewają znacznie większą fantazję.

Opcja romantyczna to kareta lub bryczka. Zaprzężona w konie, udekorowana kwiatami, będzie sprawiać wrażenie, jakby przyjechała prosto z bajki. Para młoda z pewnością zaprezentuje się w niej uroczo. Problem może pojawić się wówczas, gdy nagle załamie się pogoda – otwarta bryczka w kombinacji ze strugami deszczu sprawi, że całość mocno straci na fotogeniczności.

Efektownym środkiem transportu z pewnością będzie limuzyna. Lśniąca bielą karoserii, z przyciemnionymi szybami, odpowiednio przystrojona, wywoła z kolei wrażenie, jakby wyjechała z kinowego ekranu. W zestawie obowiązkowo szofer w eleganckim fraku. Wada? Paradoksalnie: nieustająca popularność. Wypożyczalni aut nie ma znowu tak wiele, i może się okazać, że dokładnie ta sama limuzyna podwoziła do ślubu siedem zaprzyjaźnionych par.

Niektórzy stawiają na całkowitą ekstrawagancję. Niestety środki lokomocji takie jak śmigłowiec powodują ogrom problemów technicznych – zastanówmy się, jak wiele znamy kościołów lub urzędów stanu cywilnego, w bezpośrednim pobliżu których znajduje się lądowisko. W przypadku balonu lub szybowca dochodzi problem z precyzją lądowania. Koszta przedsięwzięcia najlepiej przemilczmy. Mówiąc najprościej, sugerujemy jednak zejść na ziemię.

Wiele par szczyci się hobby w taki czy inny sposób nawiązującym do transportu – na przykład jeździ konno albo uprawia wyczynowe kolarstwo. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby na uroczystość przybyć na grzbiecie konia lub rowerowym siodełku. Znów, problemów może przysporzyć przede wszystkim aura.
Oczywiście można poszperać, poszukać czegoś jeszcze bardziej indywidualnego. Swoje usługi reklamuje w sieci sobowtór Chucka Norrisa, który za odpowiednią opłatą chętnie podwiezie młodych repliką terenowej fury Strażnika Teksasu. Bez problemów wynajmiemy też na przykład sprawnego Forda-T albo kultową syrenkę.

Pamiętajmy przede wszystkim, że przyjazd na ślub to tylko część całej oprawy. Najważniejsze rozpocznie się, gdy młodzi już wysiądą.

 
Skomentuj artykuł
Captcha code Type characters you see. (Click on image to refresh)
Type characters you see.
 * 
About captcha Project ::  Kupala.Net