|
Bal studniówkowy to jedna z tych chwil, które wspomina się do końca życia. Często jest pierwszą bardziej oficjalna impreza towarzyska w życiu. Powagi dodaje ściśle skodyfikowany przebieg; towarzyszy jej też świadomość, że oto właśnie zaczyna się ostatnie odliczanie przed egzaminem dojrzałości.
Nauczyciele występują z ról dyscyplinujących belfrów, pojawia się poczucie wspólnoty. Ze studniówką wiąże się też pewien stres: trzeba odnaleźć się w jej formalnym rygorze, nie wypada pomylić kroków podczas poloneza. Przyjęło się też, że na bal przyprowadza się partnerkę.
Problemu nie mają ci maturzyści, którzy znajdują się w związku. Zaproszenie swojej dziewczyny na studniówkę jest czymś naturalnym i w pełni zrozumiałym. W niepamięć odchodzą czasy, gdy dyrektorzy zabraniali przyprowadzania osób spoza szkoły; w niektórych placówkach można trafić oczywiście na taki relikt przeszłości, niemniej zdarza się to już bardzo rzadko.
Niektórzy jednak dziewczyny nie mają. I dla nich zaczynają się schody. Często studniówkowe pary konstruuje się w imię klasowej solidarności – zazwyczaj znajdzie się kilka wolnych dziewcząt, które bez oporów przygarną singla. Niestety, może okazać się, że na przeszkodzie stanie zwykła matematyka – tak już jakoś jest, że najczęściej zostaje ktoś nie do pary. Jeśli w dodatku jest nieśmiały i ma problem z nawiązywaniem znajomości – robi się nieciekawie. Nie warto się jednak poddawać.
Każdy ma kolegów. Koledzy mają siostry. Nasze rodzeństwo ma koleżanki. Statystyka: w otoczeniu bliższym lub nieco dalszym z pewnością znajdzie się potencjalna partnerka na studniówkę. Wywiad środowiskowy należy oczywiście przeprowadzić odpowiednio wcześniej. A gdy już znajdzie się odpowiednia dziewczyna, trzeba ją po prostu zaprosić. Koniecznie osobiście, na jak największym luzie. Nie ma sensu przesadnie się stresować: zapytanie o wspólne wyjście na studniówkę nie jest przecież propozycją matrymonialną i żadna dziewczyna tak go nie potraktuje. Większość ucieszy się raczej perspektywą fajnej imprezy.
Odpowiednie wyprzedzenie jest bardzo ważne nie tylko po to, żeby dać dziewczynie czas na zastanowienie, ale również na ewentualne przygotowania. Na studniówkę nie idzie się przecież prosto z ulicy.
Jeśli zaś tak się sprawy potoczą, że zostaniemy bez partnerki – nie przejmujmy się. Żyjemy w kulturze singli i brak partnera, nawet na dość oficjalnej imprezie, nie jest już niczym szczególnym. Dobra zabawa z pewnością i tak nas nie minie.
|